August 7th, 2008 by admin

Człowiek takiego formatu, przy jego wiedzy, miłości do piłki i moralności, byłby zbawieniem. Doświadczenie menedżerskie Bieleckiego pozwoliłoby mu zbudować zespół, który prowadziłby PZPN jak giełdową spółkę - przyznaje minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki.

Kogo proponuje Pan na prezesa PZPN? „Miasto” huczy od plotek. Mówi się o Piotrze Nurowskim, którego miejsce w PKOl zająłby Adam Giersz…

Wszystko może być racjonalne pod warunkiem, że zajdą odpowiednie okoliczności. Adam Giersz ma wyjątkowe zadanie – przygotowuje ustawę o sporcie, która ma służyć przez wiele lat. Współpracuje się z nim, jako szefem mojego gabinetu politycznego i zespołu doradców, wyjątkowo dobrze. W stosunku do poprzednich szefów resortu stoję przed wyjątkowym wyzwaniem – od priorytetu Euro 2012 po uregulowania zarządzania sportem.

Odnośnie PZPN mówi się także o senatorze PO Antonim Piechniczku – ponoć Pana faworycie, o Grzegorzu Lacie, Henryku Kasperczaku…

Z tej trójki najlepszy byłby chyba Piechniczek. Ale marzy mi się, żeby to był człowiek innej generacji i spoza skompromitowanego futbolowego środowiska.

Na fotelu prezesa PZPN zasiądzie jesienią Jan Krzysztof Bielecki?

Człowiek takiego formatu, przy jego wiedzy, miłości do piłki i moralności, byłby zbawieniem. Doświadczenie menedżerskie Bieleckiego pozwoliłoby mu zbudować zespół, który prowadziłby PZPN jak giełdową spółkę. I dzięki temu ta mogłaby się stać nawet pięć razy bogatsza, co rzutowałoby na rozwój całej dyscypliny.

Zarządzająca rozgrywkami Ekstraklasa SA w obecnej formule jest, niestety, tworem rodem z twórczości Mrożka? Na drugiej szali jest chory PZPN…

Mamy do czynienia z problemem większym niż się wydawało. Struktura powiązań wewnątrz PZPN, na różnych poziomach, jest silna i zdominowana przez pewną grupę ludzi, która nie toleruje i nie dopuszcza „świeżej krwi”. Jeżeli ktoś ma postawione zarzuty prokuratorskie, a wygrywa dalej, to znaczy, iż całe środowisko niczego nie zrozumiało. Ja nie mówię, że jeśli ktoś nie ma wyroku, to jest winny. Jestem legalistą, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Trzeba zastanowić się, co ludzie, którzy wybierać będą władze PZPN i Ekstraklasy SA, musieliby podpisać – jako gwarancję – że będziemy mieć do czynienia z ludźmi uczciwymi. Trzeba znaleźć ostrą formułę takich deklaracji o ostrych konsekwencjach w przypadku ich złamania.

Euro 2012 to dla Pana wyzwanie, przyjemność, czy nieszczęście?

To prawdziwe wyzwanie cywilizacyjne i dług, który spłacamy wobec naszych dzieci. Nie możemy sprawić, aby grały na jeszcze gorszych klepiskach niż my. Euro 2012 to cywilizacyjna szansa dla Polski. Ważne, że mamy wyznaczony termin i nie da się go przesunąć. Trzeba maksymalnie dużo zrobić. Mógłbym się założyć, że gdyby nie Euro, to w Polsce przynajmniej 50 procent tych inwestycji, które wykonamy, nie powstałoby. A tak mamy mobilizację. Przejąłem zadanie po poprzednim rządzie przyjmując je z dobrodziejstwem inwentarza. Gdy jako szef sejmowej Komisji Sportu rozmawiałem z prezesem Listkiewiczem, aby Euro 2012 zorganizować z Czechami, to on forsował Ukrainę. Nie wydawało mi się to rozsądne, ale czas pokazał, że Kijów stał się jakże mocną stroną projektu.

“Trybuna”
 
(Trybuna)

Comments are closed.

Using Soccer Wordpress Theme by Free Bets. Powered by Wordpress.