August 7th, 2008 by admin

Muszę powiedzieć, że piłkarze wykonali krok we właściwym kierunku - powiedział Leo Beenhakker po wygranym sparingu z młodzieżówką Maccabi Hajfa.

Jest pan zadowolony z postawy polskich ligowców, którzy zagrali w środowym sparingu z Macabi Hajfa?

W takich sprawdzianach wynik ma drugorzędne znaczenie. W pierwszej połowie wszystko powoli się zazębiało. Ta drużyna grała przecież pierwszy raz w takim ustawieniu. Po zmianie stron dokonałem wielu zmian, bo chciałem, żeby każdy z powołanych piłkarzy zagrał przynajmniej czterdzieści pięć minut. W sumie nie było źle. Jestem usatysfakcjonowany tym, co zobaczyłem.

Będzie miał pan pociechę z tych piłkarzy w przyszłości?

Z niektórych na pewno. Za nami trzy dni ciężkiej pracy. Zależało mi, by zawodnicy, którzy pojawili się we Wronkach zrozumieli, co muszą zrobić, by kiedyś stać się piłkarzami na międzynarodowego formatu. I muszę powiedzieć, że wykonali krok we właściwym kierunku.

Ale w trakcie treningów widać było, że czasami miał pan trudności z dotarciem do piłkarzy.

Na pewno początki były trudne, dopiero poznawaliśmy się nawzajem. Komunikacja to bardzo ważna rzecz, zresztą nie tylko w futbolu. Ona musi funkcjonować bez zarzutu. Ja tych zawodników oceniam również przez pryzmat tego, co zimą pokazywali choćby na zgrupowaniu w Turcji. I dochodzę do wniosku, że sprawy idą w dobrym kierunku. Widzę postęp. Naprawdę. Oczywiście jedni robią większy progres, bo mają większy talent, a inni rozwijają się wolniej.

Ma pan już w głowie kadrę na towarzyski mecz z Ukrainą?

Owszem, ale na razie nie rozmawiajmy o nazwiskach. W takich sytuacjach postępuję zawsze tak samo: najpierw chcę, żeby informacja o powołaniach dotarła do klubów, w których występują nominowani piłkarze. To oczywiste, że na liście znajdzie się też paru zawodników, których miałem we Wronkach.

“Przegląd Sportowy”
 
(Przegląd Sportowy)

Comments are closed.

Using Soccer Wordpress Theme by Free Bets. Powered by Wordpress.